środa, 21 listopada 2012

Cannelloni



Dziś postawiłam na kuchnię włoską, moją ulubioną zresztą. Makaron! zresztą nie byle jaki -  rurki cannelloni faszerowane mięsem mielonym, pieczarkami i groszkiem...
Nie wiem czy wiecie, ale potrawa ta została poznana za sprawą Nicola Federico. Kucharz pracujący w restauracji La Favorita w Sorrento wymyślił ją w 1907 roku, właśnie dzięki niej stał się popularny na całe Włochy. W samej restauracji w ciągu dnia zjadano jej 120 kg!
Wcale się nie dziwię, dla osób, które lubią aromatyczną włoską kuchnię danie jest rarytasem.

Składniki: 
  • opakowanie makaronu cannelloni
  • 0,5 kg mięsa mielonego
  • puszka groszku
  • 30 dag pieczarek
  • 2- 3 ząbki czosnku
  • 4 cebule
  • 40 dag żółtego sera
  • 1 sos boloński ze słoiczka (można wykonać samemu)
  • sól, pieprz, majeranek, oregano
  • dodatkowo składniki potrzebne do zrobienia sosu beszamelowego. Produkty jak i wykonanie sosu znajdziesz TUTAJ .

Sposób:
1. Cebulę i pieczarki pokroić w kostkę, mięso mielone wyłożyć na patelnię z rozgrzanym tłuszczem, rozdrobnić je widelcem na możliwie jak najmniejsze kawałki, dołożyć cebule, pieczarki, czosnek, majeranek, oregano pieprz, całość podsmażyć, na koniec dodać puszkę groszku oraz 3 łyżki startego żółtego sera,
2. Nie ugotowane rurki nadziewamy farszem,
3. Sporządzamy sos beszamelowy , wlewamy go na spód naczynia żaroodpornego wysmarowanego tłuszczem,
4. Na sosie układamy jedną warstwę rurek z farszem,
5. Całość polewamy sosem bolońskim (rurki muszą być całkowicie pokryte farszem),
6. Zapiekamy 30 - 40 minut w temp 180 stopni, gotowe posypujemy startym żółtym serem i wstawiamy do piekarnika na 5 minut, aż ser się rozpuści. 

...rurki po wypełnieniu farszem...

























... w trakcie polewania sosem...


gotowe do spożycia...



























Zapomniałam dodać, że z powyższych ilości składników wyszły mi dwa naczynka żaroodporne, wypełnione przepysznymi rurami, jedno małe widoczne na zdjęciu, drugie większe podłużne. W sumie około 5 porcji...


4 komentarze:

  1. Ale narobiłaś mi apetytu tym wpisem... Nigdy nie robiłam sama canelloni, a jeśli wersję kupną już lubię, to odmowa pewnie jest genialna w smaku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. o tak, kupne to nie to samo co domowe cannelloni;)

      Usuń
  2. uwielbiam cannelloni, ale dawno nie robiłam:) ja robię bez groszku:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja jakoś z przyzwyczajenia lubię łączyć mielone z groszkiem;)

      Usuń