środa, 24 czerwca 2015

Szarlotka


Ciasto rozpływa się w ustach, zdecydowanie jest to najlepsza szarlotka z tych upieczonych w moim domu.  Nie myślcie sobie że zachwalam swój przepis, bowiem wcale nie jest mój. Odnalazłam go TUTAJ   natchniona tym ciastem tak powiedziałabym słodko zachwalanym przez autorkę, postanowiłam wypróbować przepis (trochę go zmodyfikowałam). Od dawna bowiem jako wielki szarlotkowy łasuch szukam tej idealnej jedynej, niepowtarzalnej rozpływającej się w ustach szarlotki, która byłaby moim absolutnym numerem jeden, a która przypominałaby mi szarlotki jedzone w tatrzańskich schroniskach. Ach piękne to były czasy 9 lat pod rząd wczasowanie z rodzicami w tatrach, pobudki 5 rano i wspinaczki, wspinaczki, wspinaczki, często ze łzami w oczach, kiedy to z gór wracało się do pensjonatu przed 22 z bąblami na stopach. Nie mam pojęcia czy to magia gór, czy też trud wędrówek sprawiały że szarlotki w tatrzańskich schroniskach smakowały wyjątkowo, może to rześkie górskie powietrze, może widok za oknem, może gdybym jadła je w domu wcale nie byłyby takie pyszne? Może. Tak czy inaczej smak szarlotki z trzech schronisk wyjątkowo zapadł mi w pamięci, a wierzcie mi byłam w każdym schronisku co najmniej po dwa razy. Do dziś pamiętam szarlotkę z Doliny Pięciu Stawów, bo właśnie w tym schronisku jako jedynym była ona z rodzynkami i dużą ilością cynamonu, do tego kawałek był naprawdę duży. Pycha! Pamiętam też szarlotkę z Doliny Chochołowskiej z prawdziwą bitą śmietaną i jagodami,  pamiętam też tę z Murowańca. Niestety nigdy nie odtworzyłam ich smaku w domowej kuchni, choć piekłam nawet te szarlotki z tatrzańskich przewodników. Jeśli więc wybieracie się w Tatry, koniecznie zjedzcie tam szarlotkę, no i oczywiście KWAŚNICĘ! 

Ciasto
  • 2 szkl. mąki pszennej
  • 1/3 szkl. cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 2 jaja  
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • 4 łyżki mleka
  • 160 g miękkiego masła
Nadzienie
  • 2 kg jabłek
  • 1/3 szkl. cukru
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią 
  • 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
 Lukier
  • 2 szkl. cukru pudru
  • odrobina gorącej przegotowanej wody


Sposób
1. Mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia przesiewamy do miski, dodajemy pozostałe składniki, wyrabiamy. Ciasto jest dość lepkie więc można sobie pomóc używając do wyrabiania miksera. Na stolnicy oprószonej mąką formujemy z ciasta wałek, który następnie przecinamy na dwie części, większą (nasz dół szarlotki) oraz mniejszą. Mniejszą część odkładamy do zamrażalnika na około 15 minut, większą częścią wylepiamy wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę o wymiarach 25 x 25. Ciasto jest lepiące, jednak nie dosypujemy mąki, dzięki temu po upieczeniu będzie miękkie. Rozłożone ciasto nakłuwamy w kilku miejscach, wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni na 10 minut. Podpieczone zostawiamy do wystudzenia, my tymczasem zabieramy się za przygotowanie nadzienia. 
2. Umyte jabłka obieramy ze skórki, przecinamy na połówki, z każdej z nich usuwamy gniazda nasienne, a następnie połówki kroimy w kosteczkę. Pokrojone jabłka wrzucamy na suchą patelnię, dodajemy cukry, oraz cynamon. Cały czas mieszając smażymy do czasu aż jabłka się nieco rozpadną. Po spróbowaniu można dosypać jeszcze cukru. 
3. Przygotowane nadzienie wykładamy na uprzednio podpieczony spód. Pozostałe schłodzone ciasto rozwałkowujemy przez folię na papierze do pieczenia, na wielkość naszej blaszki. Z ciasta zdejmujemy folię, zwijamy je w rulon razem z papierem do pieczenia, a następnie rozwijamy je na wierzchu ciasta stopniowo zdejmując papier. 
4. Szarlotkę pieczemy ok. 35 min. w temp. 180 stopni, po wyjęciu z piekarnika zostawiamy do wystudzenia. 
5. Przestudzone ciasto polewamy lukrem zrobionym z połączenia cukru pudru z gorącą wodą.

Nadzienie:
Jabłka umyć, obrać, przekroić na ćwiartki, wyciąć gniazda nasienne, każdą ćwiartkę pokroić na 3-4 kawałki. Pokrojone jabłka wrzucić do dużego rondla/garnka, dolać 1/4 szklanki wody i resztę składników (oprócz mąki ziemniaczanej). Poddusić, od czasu do czasu mieszając (jabłka powinny być miękkie, ale nie rozpadające się). Na koniec dodać mąkę ziemniaczaną, wymieszać, poddusić jeszcze ok. 1 minuty i zestawić z gazu do przestudzenia. Jeśli jabłka są zbyt kwaśne można je teraz jeszcze dosłodzić do smaku.
Ciasto:
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, przesiać na stolnicę lub do miski. Dodać cukier i pozostałe składniki, wyrobić w robocie (końcówką z hakiem) lub ręcznie około 5 minut. Ciasto będzie miękkie i lepiące, wiec wygodniej robić to za pomocą robota/miksera. Stolnicę oprószyć mąką, z ciasta uformować na stolnicy kulę/wałek, przekroić na pół. Jedną połowę odłożyć na około 10-15 minut do zamrażalnika, drugą wylepić formę o wym. ok. 25 x 25 cm (wcześniej wyłożoną papierem do pieczenia) lub ułożyć ciasto na foli spożywczej, przykryć drugim kawałkiem folii i rozwałkować przez ową folię na prostokąt wielkości blachy. Ciasto jest miękkie i lepiące, ale takie ma być, dzięki temu po upieczeniu jest mięciutkie i rozpływające się w ustach (nie dosypywać mąki). Ciasto razem z papierem rozłożyć na blasze, odrobinę ponakłuwać, podpiec ok. 10 minut w temp. 180 °C.
Całość:
Na podpieczony spód nałożyć nadzienie jabłkowe. Pozostałe schłodzone ciasto rozwałkować przez folię na papierze do pieczenia na wielkość blachy, zdjąć folię, zrolować w rulon razem z papierem i rozwinąć je na wierzchu ciasta, zdejmując papier.
Piec około 30-35 minut w temp. 180 °C. Wierzch powinien być zarumieniony. Wyjąć z piekarnika odstawić w blasze do przestudzenia. Z cukru pudru i gorącej wody przygotować lukier, polukrować.
- See more at: http://www.slodkiefantazje.pl/przepisy/3293/babcina-szarlotka---najlepsza#sthash.3buBQNbU.dpuf

niedziela, 21 czerwca 2015

Kebab na talerzu z młodymi ziemniaczkami z piekarnika


Mój dzisiejszy szybki obiad - domowy kebab na talerzu w sąsiedztwie młodych ziemniaczków z piekarnika. Powiem szczerze że dawno go już z mężem nie jedliśmy. Jako że z całej szóstki osób będących na jednej kuchni, zostaliśmy dziś z M. sami (nie licząc maleńkiej Zosieńki), postanowiłam zrobić coś szybkiego, aby nie spędzić połowy niedzieli przy garach, padło na kebaba. 
Bardzo długo szukałam idealnej przyprawy do kebaba, na dzień dzisiejszy najbardziej odpowiada mi ta Prymatu, wybór przyprawy pozostawiam jednak w Wam, każdy bowiem ma swój gust, osobiście razem z M. lubimy bardzo pikantne mięso, więc nie szczędzimy na przyprawie.

KEBAB

Składniki
  • 2 podwójne filety z kurczaka
  • przyprawa kebab/gyros 
  • tłuszcz do smażenia
Sposób
Mięso myjemy, usuwamy z niego wszelakie przekrwienia itp. Kroimy w kostkę, bądź cienkie paseczki, wrzucamy do miski. Do mięsa dodajemy przyprawy. Osobiście na tę ilość mięsa dodaję 1,5 opakowania przyprawy kebab/gyros z Prymatu, choć przyznam że zdarza mi się dosypywać jej jeszcze w trakcie smażenia. Możecie dać jej mniej a w razie potrzeby wsypać więcej w trakcie smażenia. Wszystko zależy również od przyprawy jakiej użyjecie.
Miskę z przyprawionym mięsem przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy "do przejścia" do lodówki na około 2 godziny.  Po tym czasie mięso wrzucamy na patelnię z niewielką ilością rozgrzanego tłuszczu, smażymy. 


MŁODE ZIEMNIACZKI Z PIEKARNIKA 

Składniki
  • 1 kg młodych, małych ziemniaczków
  • zioła prowansalskie
  • sól, pieprz
  • olej  (około 100 ml)
Sposób
Ziemniaki dokładnie szorujemy, odsączone z wody przekładamy do miski, dodajemy olej oraz przyprawy. Całość porządnie mieszamy. Przygotowane ziemniaki wykładamy na blachę uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia, wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. Ziemniaczki pieczemy około 40 minut od czasu do czasu kontrolując poprzez nakłucie patyczkiem bądź nożem, czy nie są już miękkie. 
W zależności od gatunku użytych ziemniaków czas pieczenia może być nieco inny.

Dodatkowo:  koperek, ulubiona surówka, sos czosnkowy .

czwartek, 28 maja 2015

Muffinki z kremem kajmakowym



Dawno nie było na blogu żadnych słodkości postanowiłam zrobić więc muffinki. Krem niestety nie wyszedł, a najgorsze jest to że robiłam go po raz setny i zawsze wychodził, tym razem zrobił się rzadki. Nie chcąc zmarnować składników poratowałam się żelatyną, wyszła pianka zamiast kremu, ale cóż przynajmniej coś wyszło.

Składniki na ciasto
  • 2 szkl. mąki pszennej
  • 1/2 szkl. cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jaja
  • 1 szkl. mleka
  • 1/2 szkl. oleju
Sposób 
W jednej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier kakao, sodę oraz proszek do pieczenia, w drugiej misce mieszamy składniki mokre: jajka, mleko oraz olej. Następnie składniki mokre wlewamy do suchych, wszystko razem krótko mieszamy tak aby produkty się połączyły. Gotową masą napełniamy papilotki do połowy ich wysokości. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni przez 20 minut. 
Po upieczeniu czekamy aż wystygną.


Składniki na krem
  • 250 g schłodzonego serka mascarpone
  • 1/2 puszki schłodzonej gotowej masy kajmakowej/ krówkowej*
  • 60 ml schłodzonej śmietany kremówki 30% 
Sposób
Serek mascarpone ubijamy ze śmietaną na sztywno, następnie wszystko mieszając na najniższych obrotach miksera dodajemy stopniowo masę kajmakową. Tak przygotowany krem wstawiamy na godzinę do lodówki aby się porządnie schłodził. Po tym czasie kremem dekorujemy babeczki.   

* masę kajmakową możecie również zrobić gotując 3 godziny puszkę mleka skondensowanego słodzonego. Zróbcie to jednak dzień przed przygotowywaniem muffinek, abyście nie musieli martwic się zbyt wolnym chłodzeniem masy.


środa, 27 maja 2015

Zupka jarzynowa dla niemowlaka


Gotowanie dla niemowlaka wbrew pozorom nie jest rzeczą trudną.  Jako początkująca matka niespełna 8 miesięcznej Zosi nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli że mogłabym jej podawać gotowe jedzenie ze słoiczka. Pragnę dla swojego dziecka wszystkiego co najlepsze, a dla mnie najlepszym rozwiązaniem obiadowym dla niemowlaka są przygotowywane w domu obiadki. Mam w swoim otoczeniu wiele mam, które jednak wybrały drogę słoiczkową i wcale nie jest tak, że je potępiam za ich wybór. Każda matka ma prawo decydować o swoim dziecku. Ja zadecydowałam. Przyznam że na samym wstępie miałam łatwiej niż wiele znajomych, bowiem posiadając własny ogródek i sad posiadam też własne warzywa i owoce. Mała przyszła na świat na końcu września a więc w porze zbiorów, wiele warzyw przetrwało całą zimę co sprawiło że nie miałam problemów z ich zaopatrzeniem. Będąc jeszcze w ciąży miałam też dużo czasu aby przygotować pokarmy dla mojego maluszka. Wiele warzyw pomroziłam, niektóre pokarmy bez dodatku cukru czy soli pozamykałam w słoiczkach. Te warzywa których nie posiadam, kupuję jak zalecają eksperci w postaci mrożonek. Gotowanie dla niemowlaka nie powinno być więc problemem nawet dla mam, które nie posiadają własnych zasobów warzyw i owoców.

Często spotykam się z opinią że szkoda czasu na gotowanie obiadu dla niemowlaka które zjada bardzo niewiele. Otóż ja nigdy nie gotuję obiadku na jeden dzień, zawsze staram się aby mała miała gotowe jedzonko na 2 dni, niekiedy resztki wkładam do słoiczka, zakręcam, naklejam etykietę z nazwą potrawy i datą przygotowania i zamrażam, w ten sposób jestem poratowana w sytuacjach awaryjnych.

Osobiście wszystkim mamą polecam gotowanie na parze. Na starcie gotowania używałam tradycyjnie sita zawieszonego na garnku z wodą, na sitku układałam warzywa czy mięsko, całość przykrywałam pokrywką. Metody tej używało się w moim domu od zawsze jak tylko pamiętam. Ostatnio zakupiłam jednak parowar elektryczny,  uważam że to najlepszy zakup kuchenny jaki kiedykolwiek zrobiłam, świetnie służy nie tylko dziecku, ale również nam. Obiad przygotowuje się w zasadzie sam, do tego mega szybko. Parowar oprócz sitka na zioła i przyprawy posiada również pojemnik na produkty sypkie, dzięki czemu za jednym gotowaniem mogę wstawić małej również ryż czy kaszę jaglaną. Bardzo podoba mi się to rozwiązaniem bowiem nastawiam pokrętło i mogę wyjść z dzieckiem na spacer nie martwiąc się, że coś się przypali. 
Jeśli jednak chcecie ugotować dziecku zupkę tradycyjnie w garnku z wodą pamiętajcie aby użyć do tego celu niewielkiej ilości wody tak aby po ugotowaniu nic nie odlewać, jedynie całość zagęścić kleikiem ryżowym czy kukurydzianym. Mamy wówczas pewność że nie wylaliśmy z wodą cennych witamin i minerałów. 

Więcej o zaletach gotowania na parze poczytacie TUTAJ.

Ku mojej uciesze mała od samego początku zjada wszystkie warzywa z wielkim apetytem, uwielbia też ryż czy kasze, jednak owoców nie tyka. Sporadycznie z wielkim bólem przełknie banana, jednak miny podczas jedzenia przypominają te po porażeniu prądem. Wiadomo dziecka nie można do niczego zmuszać więc małymi krokami staram się rozbudzać w niej apetyt na owoce, jednak nic na siłę.  

Przyznam że gotowanie dla małej sprawia mi ogromną przyjemność,  czuję się jakoś tak spełniona, usatysfakcjonowana? Ciężko określić ten stan w każdym razie endorfiny buzują!:)


Zupka jarzynowa dla niemowlaka

Składniki
  • 1 ziemniaczek
  • 1/2 średniej wielkości marchewki
  • 2 różyczki brokuła*
  • 2 różyczki kalafiora*
  • 5 żółtych fasolek szparagowych*
  • 5 zielonych fasolek szparagowych*
  • 2 szkl. niegazowanej wody źródlanej  
  • ok. 3 łyżki kleiku ryżowego
  • łyżka oleju rzepakowego 
  • ewentualnie: połowa jajka**
Sposób 
Obranego i umytego ziemniaka, marchewkę oraz różyczki brokuła, kalafiora a także fasolki układamy w parowarze. Gotujemy do miękkości. 
Po ugotowaniu warzywa miksujemy, dolewamy do nich przegotowaną, ciepłą wodę źródlaną, dodajemy olej rzepakowy, całość mieszamy i  zagęszczamy kleikiem. 

Jeśli chcemy do zupki dodać jajko, przed przygotowaniem dokładnie myjemy je płynem do naczyń dla dzieci, następnie układamy na sitko i przelewamy wrzątkiem. Tak przygotowane wkładamy łyżką do gotującej się w niewielkim garnuszku wody. Gotujemy 6 minut, po ugotowaniu jajko przelewamy zimną wodą. Obrane rozgniatamy widelcem i dodajemy do zupki jeszcze zanim ją zagęścimy kleikiem. 


* od 7 miesiąca życia
** wg. nowego, przyjętego w 2014 roku schematu żywienia niemowląt, dziecku podajemy całe jajko, a nie jak dotąd samo żółtko wraz z wprowadzaniem nowych dań do diety (około 5 -6 miesiąca). Zaczynamy od podawania połowy jajka np. jako dodatek do zupki jarzynowej lub innych dań co drugi dzień (3-4 razy w tygodniu). Nigdy nie dodajemy surowego jajka!  (ryzyko zarażenia salmonellą). 


Pamiętaj! 
Rodzic decyduje CO dziecko zje, KIEDY i JAK jedzenie będzie podane, dziecko decyduje CZY posiłek zje i ILE zje.

wtorek, 26 maja 2015

Penne z twarogiem i pieczarkami


Składniki
  • 250 gram makaronu penne
  • 500 gram półtłustego, dość suchego twarogu
  • 1/2 kg pieczarek
  • 6 cebul
  • 250 ml śmietanki 12%
  • sól, pieprz
  • vegeta
Sposób
Makaron gotujemy w osolonej wodzie wg instrukcji na opakowaniu. Cebulę kroimy w kosteczkę, podsmażamy na oleju na złoty kolor, przyprawiamy vegetą. Pod koniec smażenia dodajemy drobno pokrojone pieczarki, wszystko razem dusimy jeszcze chwilkę. Do miski wrzucamy twaróg, dodajemy do niego śmietankę, przyprawiamy solą i pieprzem. Gotowy mieszamy razem z cebulą i pieczarkami. Na koniec dodajemy ugotowany i odcedzony makaron i jeszcze raz wszystko razem podsmażamy. 

środa, 20 maja 2015

Placuszki z cappuccino

Jak już pisałam we wczorajszym poście na temat jogurtowych placuszków z miętą , zrobiłam też wersję z cappuccino. Nie miałam wczoraj czasu na wstawienie kolejnego przepisu, teraz kiedy mała słodko śpi mam na to chwilę. 
Placuszki wyszły bardzo smaczne, te na zdjęciach są "nagie", nieco później, gdy aparat odpoczywał już na dnie szuflady zostały przeze mnie "ubrane". Przyznam że z dodatkiem nutelli i posiekanych orzechów było im do twarzy.

Składniki
  • 2 jaja
  • 1 szkl. jogurtu naturalnego (użyłam greckiego)
  • 1/3 szkl. mleka 
  •  około 1,5 szkl. mąki
  •  6 łyżek cappuccino orzechowego
  • 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia 
  • łyżeczka cukru 
  • 5 łyżeczek cukru waniliowego 
  • szczypta soli
  • olej do smażenia
Sposób
Do miski wbijamy jajka, do nich dodajemy jogurt naturalny oraz mleko, dokładnie mieszamy składniki. Przechodzimy do dodawania produktów sypkich, wsypujemy kolejno: mąkę, cappuccino, proszek do pieczenia, cukry oraz sól. Delikatnie mieszamy. 
Gotowe ciasto powinno mieć konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego. Jeśli wyszło zbyt gęste dolewamy mleka.

Na rozgrzany olej wrzucamy po łyżce ciasta formując z niego placuszki. Smażymy z obu stron na rumiano. Usmażone odsączamy na ręczniku papierowym.

Gotowe świetnie smakują posmarowane delikatnie nutellą, bądź innym kremem koniecznie z dodatkiem orzechów oraz posypane posiekanymi orzechami włoskimi. 

wtorek, 19 maja 2015

Jogurtowe placuszki z miętą



Widząc ten przepis na blogu Grażyny nie mogłam go nie wypróbować. Nigdy, przenigdy nie jadłam placuszków w tak orzeźwiającej wersji szczególnie trafionej na letnie gorące dni, kiedy to upał odbiera nam apetyt. 
Nie byłabym sobą gdybym trochę nie poeksperymentowała z tym przepisem. Zrobiłam więc również wariant bez mięty za to z cappuccino oraz cukrem waniliowym. W tym przypadku mleko staje się już składnikiem nie opcjonalnym, a obowiązkowym, bowiem po dodaniu cappuccino ciasto staje się bardzo gęste. Wariant ten zobaczycie na blogu już jutro. 
Placuszki są mega dobre i szybkie. 

Przepis oryginalny z bloga Grażyny macie tutaj TUTAJ .

Składniki
  • 2 jaja
  • 1 szkl. jogurtu naturalnego (użyłam greckiego)
  •  około 1,5 szkl. mąki
  •  1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia
  • 1,5 łyżki posiekanych listków mięty  
  • łyżeczka cukru 
  • szczypta soli
  • olej do smażenia
  • opcjonalnie- mleko do rozrzedzenia ciasta

Sposób
Do miski wbijamy jajka, do nich dodajemy jogurt naturalny, dokładnie łączymy oba składniki. Przechodzimy do dodawania produktów sypkich, wsypujemy kolejno: mąkę, proszek do pieczenia, cukier oraz sól. Delikatnie mieszamy. 
Listki mięty drobno siekamy, wrzucamy do masy, mieszamy. Gotowe ciasto powinno mieć konsystencję gęstego ciasta naleśnikowego. Jeśli wyszło Wam zbyt gęste (tak jak w moim przypadku) rozrzedzamy je mlekiem.

Na rozgrzany olej wrzucamy po łyżce ciasta formując z niego placuszki. Smażymy z obu stron na rumiano. Usmażone odsączamy na ręczniku papierowym.

Gotowe świetnie smakują posypane cukrem pudrem, podane z waniliowym serkiem homogenizowanym bądź zjedzone bez żadnych dodatków. 

 



piątek, 15 maja 2015

Sos czosnkowy


Sos czosnkowy jest idealnym dodatkiem do wszelakich grillowanych mięs i warzyw, w sam raz więc pasuje do czasu który mamy.  Wiadomo majówki a co za nimi idzie sezon grillowy, zapewne większość z Nas może uznać za otwarty. Ja - wielka fanka sosu czosnkowego wykorzystałam go również do dzisiejszych krokietów (przepis na nie macie TUTAJ) . Sos czosnkowy przedstawiam Wam w wersji klasycznej, jego smak można jednak podkręcić dodając m. in zioła prowansalskie, czy koperek.

Składniki
  • 1 duży jogurt naturalny
  • 4 łyżki majonezu
  • 3 - 4 ząbki czosnku 
  • pieprz do smaku

Sposób
1. Do słoika wlewamy jogurt, dodajemy majonez. 
2. Ząbki czosnku obieramy, przeciskamy przez praskę, dokładamy do jogurtu z majonezem. Ilość dodanego czosnku dobieramy do własnych gustów smakowych. 
3. Na koniec do sosu dodajemy pieprz, słoik zakręcamy i potrząsając nim mieszamy jego zawartość (jest to świetny sposób na poradzenie sobie z grudkami powstałymi z majonezu).
4. Gotowy sos wstawiamy do lodówki, aby się przegryzł.

czwartek, 14 maja 2015

Blok czekoladowy


Nic dodać, nic ująć wielki kawał czekolady, słodki, sycący i niestety kaloryczny. Od czasu do czasu kawałek nie zaszkodzi;)

Składniki
  • 1 kostka margaryny
  • herbatniki (użyłam pełnoziarnistych)
  • suszone wiśnie (wedle uznania)
  • 1,5 szkl. cukru
  • 4 łyżki kakao
  • 4,5 szkl. mleka w proszku
  • 3/4 szkl. wody
Sposób
W garnku na małym ogniu łączymy wodę, margarynę, cukier oraz kakao. Gdy się połączą garnek zestawiamy z ognia i powoli, stopniowo wsypujemy mleko w proszku, jednocześnie mieszając, aby nie powstały grudki. Do masy dodajemy suszone wiśnie oraz drobno pokruszone herbatniki. Masę przekładamy do keksówki (użyłam jednorazowej- jak dla mnie łatwiej się z niej wyciąga gotowy blok), ugniatamy łyżką. Przygotowany deser wstawiamy na kilka godzin do lodówki. 


sobota, 9 maja 2015

Sałatka Polo





Składniki
  • 1 główka sałaty lodowej
  • 6 pomidorów 
  • 3 ogórki szklarniowe/ 6-7 ogórków gruntowych
  • 1 podwójna pierś z kurczaka
  • przyprawa kebeb/gyros
  •  kilka kromek chleba (ja użyłam pieczywa razowego)
  • jajko i bułka tarta do panierki
  • tłuszcz do smażenia mięsa
Dodatkowo: 3 łyżki sosu czosnkowy przygotowanego na bazie jogurtu naturalnego.
Sposób
Sałatę lodową myjemy, następnie kroimy w paski. Pomidory kroimy na ćwiartki, ogórki obieramy ze skóry, kroimy w pół plastry. Pierś z kurczaka dzielimy na mniejsze kawałki, obtaczamy w przyprawie kebab/gyros, panierujemy w jajku i bułce tartej. Gotowe mięso smażymy na rozgrzanym tłuszczu do czasu zarumienienia. 
Kromki chleba kroimy w drobną kosteczkę, smażymy na suchej patelni.
Sałatę, pomidory i ogórka mieszamy w misce z sosem czosnkowym, wykładamy na talerze, na wierzch kładziemy mięso, całość posypujemy rumianymi grzankami. 

Warzywa możemy również ułożyć na talerzu bez uprzedniego wymieszania z sosem czosnkowym, dopiero po wyłożeniu mięsa i grzanek możemy całość polać sosem.

niedziela, 11 stycznia 2015

Pasztet z kabaczka


Przyznam, że mam słabość do kabaczka, mogłabym  go jeść non stop i nigdy nie jest mi mało. Pasztet jest dla mnie zupełną nowością, ponieważ nigdy wcześniej go nie robiłam, a szkoda bo rozszedł się w 5 minut. 
Źródło inspiracji macie TUTAJ.

Składniki 
  • 1 kabaczek
  • 1 marchewka
  • 3 cebule
  • 20 dag żółtego sera
  • 2 szkl. bułki tartej
  • 1/4 szkl. oleju
  • 3 jaja
  • sól
  • pieprz
  • vegeta
Sposób
Kabaczka obranego i wypestkowanego, marchewkę, cebulę oraz żółty ser ścieramy na tarce o grubych oczkach. Dodajemy bułkę tartą, olej, 3 żółtka i przyprawy. Wszystko razem mieszamy. Białka ubijamy i dodajemy do składników, mieszamy do czasu aż składniki się połączą. 
Keksówkę natłuszczamy, przekładamy do niej składniki. Pasztet zapiekamy 1,5 godziny w temperaturze 180 stopni.  

 

sobota, 10 stycznia 2015

Miodowo - winne pieczone jabłka


Tradycyjnie jak co roku, również tej zimy nie obędę się bez pieczonych jabłek. Jabłonie w naszym sadzie tego roku szczególnie obrodziły więc jest to zapewne nie jedyna jabłkowa propozycja na blogu. 
Uwielbiam takie pieczone jabłuszka, ich smak przypomina mi czasy dzieciństwa kiedy to mama piekła nam jabłka w całości bezpośrednio na płycie starego kaflowego pieca w "latowej kuchni"w której do dzisiaj gotuje się zaprawy na zimę.  Różnica jest taka, że starego pieca już nie ma.

Składniki
  • 6 kwaskowych jabłek
  • 6 płaskich łyżeczek miodu 
  • 6 łyżeczek masła
  • rodzynki 
  • mielony cynamon
  • czerwone wytrawne wino 
Sposób
Jabłka myjemy. Górną stronę każdego jabłka wydrążamy uważając aby nie uszkodzić dolnej części jabłka.Gotowe jabłuszka układamy na blasze, wydrążoną stroną do góry. W miejsca usuniętych gniazd nasiennych nakładamy po łyżeczce miodu i masła, wsypujemy po kilka rodzynek, posypujemy cynamonem. 
Każdą dziurkę do połowy wysokości zalewamy czerwonym wytrawnym winem.
Jabłka wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni na około 35 minut. 
Podajemy na zimno lub na ciepło.


niedziela, 4 stycznia 2015

Schab inaczej


Nadszedł ten czas, kiedy znów powracam. Przyznam że ostatnio omijam kuchnię szerokim łukiem. Nie żeby mi się nie chciało nic pichcić po prostu jestem aktualnie na etapie spraw ważnych i ważniejszych, właśnie z tego powodu kuchnia spadła rangą niżej niż zupełnie nowa dla mnie sprawa jaką stało się macierzyństwo. 
Maleńka Zosia jest tą osóbką dla której jestem w stanie porzucić wszystko dookoła, aby jak najwięcej czasu poświecić właśnie jej.

Oderwana od pieluch przygotowałam noworoczny schab. Przepis pochodzi z mega starego poradnika domowego, podaję go w oryginale, choć przyznam, że teraz nie robiłabym sosu, jedynie mięso podlałam winem, a ser potarłam i przykryłam nim całość, bowiem z tym rozpuszczaniem sera bywa ciężko. 

Składniki 
  • 75 dag schabu
  • 15 dag wędzonego boczku 
  • 25 dag pieczarek
  • 25 dag żółtego sera
  • szklanka białego wytrawnego wina
  • sól
  • pieprz
  • mielona papryka 
  • rozmaryn
Sposób
Schab pokroić na plastry, lekko je rozbić i obsmażyć na tłuszczu na rumiano. Posolić, posypać przyprawami, ułożyć w naczyniu żaroodpornym, pokryć plastrami wędzonego boczku i warstwą uprzednio podsmażonych pieczarek.
W rondelku stopić pokrojony lub utarty żółty ser, podgrzać z winem na małym ogniu, nie dopuszczając do wrzenia. 
Przygotowanym sosem zalać mięso i wstawić do piekarnika rozgrzanego do temperatury 250 stopni na około 20 minut.