środa, 24 czerwca 2015

Szarlotka


Ciasto rozpływa się w ustach, zdecydowanie jest to najlepsza szarlotka z tych upieczonych w moim domu.  Nie myślcie sobie że zachwalam swój przepis, bowiem wcale nie jest mój. Odnalazłam go TUTAJ   natchniona tym ciastem tak powiedziałabym słodko zachwalanym przez autorkę, postanowiłam wypróbować przepis (trochę go zmodyfikowałam). Od dawna bowiem jako wielki szarlotkowy łasuch szukam tej idealnej jedynej, niepowtarzalnej rozpływającej się w ustach szarlotki, która byłaby moim absolutnym numerem jeden, a która przypominałaby mi szarlotki jedzone w tatrzańskich schroniskach. Ach piękne to były czasy 9 lat pod rząd wczasowanie z rodzicami w tatrach, pobudki 5 rano i wspinaczki, wspinaczki, wspinaczki, często ze łzami w oczach, kiedy to z gór wracało się do pensjonatu przed 22 z bąblami na stopach. Nie mam pojęcia czy to magia gór, czy też trud wędrówek sprawiały że szarlotki w tatrzańskich schroniskach smakowały wyjątkowo, może to rześkie górskie powietrze, może widok za oknem, może gdybym jadła je w domu wcale nie byłyby takie pyszne? Może. Tak czy inaczej smak szarlotki z trzech schronisk wyjątkowo zapadł mi w pamięci, a wierzcie mi byłam w każdym schronisku co najmniej po dwa razy. Do dziś pamiętam szarlotkę z Doliny Pięciu Stawów, bo właśnie w tym schronisku jako jedynym była ona z rodzynkami i dużą ilością cynamonu, do tego kawałek był naprawdę duży. Pycha! Pamiętam też szarlotkę z Doliny Chochołowskiej z prawdziwą bitą śmietaną i jagodami,  pamiętam też tę z Murowańca. Niestety nigdy nie odtworzyłam ich smaku w domowej kuchni, choć piekłam nawet te szarlotki z tatrzańskich przewodników. Jeśli więc wybieracie się w Tatry, koniecznie zjedzcie tam szarlotkę, no i oczywiście KWAŚNICĘ! 

Ciasto
  • 2 szkl. mąki pszennej
  • 1/3 szkl. cukru
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
  • 2 jaja  
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią
  • 4 łyżki mleka
  • 160 g miękkiego masła
Nadzienie
  • 2 kg jabłek
  • 1/3 szkl. cukru
  • 2 łyżki cukru z prawdziwą wanilią 
  • 1/2 łyżeczki mielonego cynamonu
 Lukier
  • 2 szkl. cukru pudru
  • odrobina gorącej przegotowanej wody


Sposób
1. Mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia przesiewamy do miski, dodajemy pozostałe składniki, wyrabiamy. Ciasto jest dość lepkie więc można sobie pomóc używając do wyrabiania miksera. Na stolnicy oprószonej mąką formujemy z ciasta wałek, który następnie przecinamy na dwie części, większą (nasz dół szarlotki) oraz mniejszą. Mniejszą część odkładamy do zamrażalnika na około 15 minut, większą częścią wylepiamy wyłożoną papierem do pieczenia blaszkę o wymiarach 25 x 25. Ciasto jest lepiące, jednak nie dosypujemy mąki, dzięki temu po upieczeniu będzie miękkie. Rozłożone ciasto nakłuwamy w kilku miejscach, wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni na 10 minut. Podpieczone zostawiamy do wystudzenia, my tymczasem zabieramy się za przygotowanie nadzienia. 
2. Umyte jabłka obieramy ze skórki, przecinamy na połówki, z każdej z nich usuwamy gniazda nasienne, a następnie połówki kroimy w kosteczkę. Pokrojone jabłka wrzucamy na suchą patelnię, dodajemy cukry, oraz cynamon. Cały czas mieszając smażymy do czasu aż jabłka się nieco rozpadną. Po spróbowaniu można dosypać jeszcze cukru. 
3. Przygotowane nadzienie wykładamy na uprzednio podpieczony spód. Pozostałe schłodzone ciasto rozwałkowujemy przez folię na papierze do pieczenia, na wielkość naszej blaszki. Z ciasta zdejmujemy folię, zwijamy je w rulon razem z papierem do pieczenia, a następnie rozwijamy je na wierzchu ciasta stopniowo zdejmując papier. 
4. Szarlotkę pieczemy ok. 35 min. w temp. 180 stopni, po wyjęciu z piekarnika zostawiamy do wystudzenia. 
5. Przestudzone ciasto polewamy lukrem zrobionym z połączenia cukru pudru z gorącą wodą.

Nadzienie:
Jabłka umyć, obrać, przekroić na ćwiartki, wyciąć gniazda nasienne, każdą ćwiartkę pokroić na 3-4 kawałki. Pokrojone jabłka wrzucić do dużego rondla/garnka, dolać 1/4 szklanki wody i resztę składników (oprócz mąki ziemniaczanej). Poddusić, od czasu do czasu mieszając (jabłka powinny być miękkie, ale nie rozpadające się). Na koniec dodać mąkę ziemniaczaną, wymieszać, poddusić jeszcze ok. 1 minuty i zestawić z gazu do przestudzenia. Jeśli jabłka są zbyt kwaśne można je teraz jeszcze dosłodzić do smaku.
Ciasto:
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, przesiać na stolnicę lub do miski. Dodać cukier i pozostałe składniki, wyrobić w robocie (końcówką z hakiem) lub ręcznie około 5 minut. Ciasto będzie miękkie i lepiące, wiec wygodniej robić to za pomocą robota/miksera. Stolnicę oprószyć mąką, z ciasta uformować na stolnicy kulę/wałek, przekroić na pół. Jedną połowę odłożyć na około 10-15 minut do zamrażalnika, drugą wylepić formę o wym. ok. 25 x 25 cm (wcześniej wyłożoną papierem do pieczenia) lub ułożyć ciasto na foli spożywczej, przykryć drugim kawałkiem folii i rozwałkować przez ową folię na prostokąt wielkości blachy. Ciasto jest miękkie i lepiące, ale takie ma być, dzięki temu po upieczeniu jest mięciutkie i rozpływające się w ustach (nie dosypywać mąki). Ciasto razem z papierem rozłożyć na blasze, odrobinę ponakłuwać, podpiec ok. 10 minut w temp. 180 °C.
Całość:
Na podpieczony spód nałożyć nadzienie jabłkowe. Pozostałe schłodzone ciasto rozwałkować przez folię na papierze do pieczenia na wielkość blachy, zdjąć folię, zrolować w rulon razem z papierem i rozwinąć je na wierzchu ciasta, zdejmując papier.
Piec około 30-35 minut w temp. 180 °C. Wierzch powinien być zarumieniony. Wyjąć z piekarnika odstawić w blasze do przestudzenia. Z cukru pudru i gorącej wody przygotować lukier, polukrować.
- See more at: http://www.slodkiefantazje.pl/przepisy/3293/babcina-szarlotka---najlepsza#sthash.3buBQNbU.dpuf

niedziela, 21 czerwca 2015

Kebab na talerzu z młodymi ziemniaczkami z piekarnika


Mój dzisiejszy szybki obiad - domowy kebab na talerzu w sąsiedztwie młodych ziemniaczków z piekarnika. Powiem szczerze że dawno go już z mężem nie jedliśmy. Jako że z całej szóstki osób będących na jednej kuchni, zostaliśmy dziś z M. sami (nie licząc maleńkiej Zosieńki), postanowiłam zrobić coś szybkiego, aby nie spędzić połowy niedzieli przy garach, padło na kebaba. 
Bardzo długo szukałam idealnej przyprawy do kebaba, na dzień dzisiejszy najbardziej odpowiada mi ta Prymatu, wybór przyprawy pozostawiam jednak w Wam, każdy bowiem ma swój gust, osobiście razem z M. lubimy bardzo pikantne mięso, więc nie szczędzimy na przyprawie.

KEBAB

Składniki
  • 2 podwójne filety z kurczaka
  • przyprawa kebab/gyros 
  • tłuszcz do smażenia
Sposób
Mięso myjemy, usuwamy z niego wszelakie przekrwienia itp. Kroimy w kostkę, bądź cienkie paseczki, wrzucamy do miski. Do mięsa dodajemy przyprawy. Osobiście na tę ilość mięsa dodaję 1,5 opakowania przyprawy kebab/gyros z Prymatu, choć przyznam że zdarza mi się dosypywać jej jeszcze w trakcie smażenia. Możecie dać jej mniej a w razie potrzeby wsypać więcej w trakcie smażenia. Wszystko zależy również od przyprawy jakiej użyjecie.
Miskę z przyprawionym mięsem przykrywamy folią aluminiową i wstawiamy "do przejścia" do lodówki na około 2 godziny.  Po tym czasie mięso wrzucamy na patelnię z niewielką ilością rozgrzanego tłuszczu, smażymy. 


MŁODE ZIEMNIACZKI Z PIEKARNIKA 

Składniki
  • 1 kg młodych, małych ziemniaczków
  • zioła prowansalskie
  • sól, pieprz
  • olej  (około 100 ml)
Sposób
Ziemniaki dokładnie szorujemy, odsączone z wody przekładamy do miski, dodajemy olej oraz przyprawy. Całość porządnie mieszamy. Przygotowane ziemniaki wykładamy na blachę uprzednio wyłożoną papierem do pieczenia, wkładamy do piekarnika nagrzanego do temperatury 180 stopni. Ziemniaczki pieczemy około 40 minut od czasu do czasu kontrolując poprzez nakłucie patyczkiem bądź nożem, czy nie są już miękkie. 
W zależności od gatunku użytych ziemniaków czas pieczenia może być nieco inny.

Dodatkowo:  koperek, ulubiona surówka, sos czosnkowy .

czwartek, 28 maja 2015

Muffinki z kremem kajmakowym



Dawno nie było na blogu żadnych słodkości postanowiłam zrobić więc muffinki. Krem niestety nie wyszedł, a najgorsze jest to że robiłam go po raz setny i zawsze wychodził, tym razem zrobił się rzadki. Nie chcąc zmarnować składników poratowałam się żelatyną, wyszła pianka zamiast kremu, ale cóż przynajmniej coś wyszło.

Składniki na ciasto
  • 2 szkl. mąki pszennej
  • 1/2 szkl. cukru
  • 2 łyżki kakao
  • 1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
  • 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
  • 2 jaja
  • 1 szkl. mleka
  • 1/2 szkl. oleju
Sposób 
W jednej misce łączymy składniki suche: mąkę, cukier kakao, sodę oraz proszek do pieczenia, w drugiej misce mieszamy składniki mokre: jajka, mleko oraz olej. Następnie składniki mokre wlewamy do suchych, wszystko razem krótko mieszamy tak aby produkty się połączyły. Gotową masą napełniamy papilotki do połowy ich wysokości. Pieczemy w piekarniku nagrzanym do temperatury 180 stopni przez 20 minut. 
Po upieczeniu czekamy aż wystygną.


Składniki na krem
  • 250 g schłodzonego serka mascarpone
  • 1/2 puszki schłodzonej gotowej masy kajmakowej/ krówkowej*
  • 60 ml schłodzonej śmietany kremówki 30% 
Sposób
Serek mascarpone ubijamy ze śmietaną na sztywno, następnie wszystko mieszając na najniższych obrotach miksera dodajemy stopniowo masę kajmakową. Tak przygotowany krem wstawiamy na godzinę do lodówki aby się porządnie schłodził. Po tym czasie kremem dekorujemy babeczki.   

* masę kajmakową możecie również zrobić gotując 3 godziny puszkę mleka skondensowanego słodzonego. Zróbcie to jednak dzień przed przygotowywaniem muffinek, abyście nie musieli martwic się zbyt wolnym chłodzeniem masy.


środa, 27 maja 2015

Zupka jarzynowa dla niemowlaka


Gotowanie dla niemowlaka wbrew pozorom nie jest rzeczą trudną.  Jako początkująca matka niespełna 8 miesięcznej Zosi nigdy nie dopuszczałam do siebie myśli że mogłabym jej podawać gotowe jedzenie ze słoiczka. Pragnę dla swojego dziecka wszystkiego co najlepsze, a dla mnie najlepszym rozwiązaniem obiadowym dla niemowlaka są przygotowywane w domu obiadki. Mam w swoim otoczeniu wiele mam, które jednak wybrały drogę słoiczkową i wcale nie jest tak, że je potępiam za ich wybór. Każda matka ma prawo decydować o swoim dziecku. Ja zadecydowałam. Przyznam że na samym wstępie miałam łatwiej niż wiele znajomych, bowiem posiadając własny ogródek i sad posiadam też własne warzywa i owoce. Mała przyszła na świat na końcu września a więc w porze zbiorów, wiele warzyw przetrwało całą zimę co sprawiło że nie miałam problemów z ich zaopatrzeniem. Będąc jeszcze w ciąży miałam też dużo czasu aby przygotować pokarmy dla mojego maluszka. Wiele warzyw pomroziłam, niektóre pokarmy bez dodatku cukru czy soli pozamykałam w słoiczkach. Te warzywa których nie posiadam, kupuję jak zalecają eksperci w postaci mrożonek. Gotowanie dla niemowlaka nie powinno być więc problemem nawet dla mam, które nie posiadają własnych zasobów warzyw i owoców.

Często spotykam się z opinią że szkoda czasu na gotowanie obiadu dla niemowlaka które zjada bardzo niewiele. Otóż ja nigdy nie gotuję obiadku na jeden dzień, zawsze staram się aby mała miała gotowe jedzonko na 2 dni, niekiedy resztki wkładam do słoiczka, zakręcam, naklejam etykietę z nazwą potrawy i datą przygotowania i zamrażam, w ten sposób jestem poratowana w sytuacjach awaryjnych.

Osobiście wszystkim mamą polecam gotowanie na parze. Na starcie gotowania używałam tradycyjnie sita zawieszonego na garnku z wodą, na sitku układałam warzywa czy mięsko, całość przykrywałam pokrywką. Metody tej używało się w moim domu od zawsze jak tylko pamiętam. Ostatnio zakupiłam jednak parowar elektryczny,  uważam że to najlepszy zakup kuchenny jaki kiedykolwiek zrobiłam, świetnie służy nie tylko dziecku, ale również nam. Obiad przygotowuje się w zasadzie sam, do tego mega szybko. Parowar oprócz sitka na zioła i przyprawy posiada również pojemnik na produkty sypkie, dzięki czemu za jednym gotowaniem mogę wstawić małej również ryż czy kaszę jaglaną. Bardzo podoba mi się to rozwiązaniem bowiem nastawiam pokrętło i mogę wyjść z dzieckiem na spacer nie martwiąc się, że coś się przypali. 
Jeśli jednak chcecie ugotować dziecku zupkę tradycyjnie w garnku z wodą pamiętajcie aby użyć do tego celu niewielkiej ilości wody tak aby po ugotowaniu nic nie odlewać, jedynie całość zagęścić kleikiem ryżowym czy kukurydzianym. Mamy wówczas pewność że nie wylaliśmy z wodą cennych witamin i minerałów. 

Więcej o zaletach gotowania na parze poczytacie TUTAJ.

Ku mojej uciesze mała od samego początku zjada wszystkie warzywa z wielkim apetytem, uwielbia też ryż czy kasze, jednak owoców nie tyka. Sporadycznie z wielkim bólem przełknie banana, jednak miny podczas jedzenia przypominają te po porażeniu prądem. Wiadomo dziecka nie można do niczego zmuszać więc małymi krokami staram się rozbudzać w niej apetyt na owoce, jednak nic na siłę.  

Przyznam że gotowanie dla małej sprawia mi ogromną przyjemność,  czuję się jakoś tak spełniona, usatysfakcjonowana? Ciężko określić ten stan w każdym razie endorfiny buzują!:)


Zupka jarzynowa dla niemowlaka

Składniki
  • 1 ziemniaczek
  • 1/2 średniej wielkości marchewki
  • 2 różyczki brokuła*
  • 2 różyczki kalafiora*
  • 5 żółtych fasolek szparagowych*
  • 5 zielonych fasolek szparagowych*
  • 2 szkl. niegazowanej wody źródlanej  
  • ok. 3 łyżki kleiku ryżowego
  • łyżka oleju rzepakowego 
  • ewentualnie: połowa jajka**
Sposób 
Obranego i umytego ziemniaka, marchewkę oraz różyczki brokuła, kalafiora a także fasolki układamy w parowarze. Gotujemy do miękkości. 
Po ugotowaniu warzywa miksujemy, dolewamy do nich przegotowaną, ciepłą wodę źródlaną, dodajemy olej rzepakowy, całość mieszamy i  zagęszczamy kleikiem. 

Jeśli chcemy do zupki dodać jajko, przed przygotowaniem dokładnie myjemy je płynem do naczyń dla dzieci, następnie układamy na sitko i przelewamy wrzątkiem. Tak przygotowane wkładamy łyżką do gotującej się w niewielkim garnuszku wody. Gotujemy 6 minut, po ugotowaniu jajko przelewamy zimną wodą. Obrane rozgniatamy widelcem i dodajemy do zupki jeszcze zanim ją zagęścimy kleikiem. 


* od 7 miesiąca życia
** wg. nowego, przyjętego w 2014 roku schematu żywienia niemowląt, dziecku podajemy całe jajko, a nie jak dotąd samo żółtko wraz z wprowadzaniem nowych dań do diety (około 5 -6 miesiąca). Zaczynamy od podawania połowy jajka np. jako dodatek do zupki jarzynowej lub innych dań co drugi dzień (3-4 razy w tygodniu). Nigdy nie dodajemy surowego jajka!  (ryzyko zarażenia salmonellą). 


Pamiętaj! 
Rodzic decyduje CO dziecko zje, KIEDY i JAK jedzenie będzie podane, dziecko decyduje CZY posiłek zje i ILE zje.

wtorek, 26 maja 2015

Penne z twarogiem i pieczarkami


Składniki
  • 250 gram makaronu penne
  • 500 gram półtłustego, dość suchego twarogu
  • 1/2 kg pieczarek
  • 6 cebul
  • 250 ml śmietanki 12%
  • sól, pieprz
  • vegeta
Sposób
Makaron gotujemy w osolonej wodzie wg instrukcji na opakowaniu. Cebulę kroimy w kosteczkę, podsmażamy na oleju na złoty kolor, przyprawiamy vegetą. Pod koniec smażenia dodajemy drobno pokrojone pieczarki, wszystko razem dusimy jeszcze chwilkę. Do miski wrzucamy twaróg, dodajemy do niego śmietankę, przyprawiamy solą i pieprzem. Gotowy mieszamy razem z cebulą i pieczarkami. Na koniec dodajemy ugotowany i odcedzony makaron i jeszcze raz wszystko razem podsmażamy.