środa, 17 lipca 2013

Jaskółcze gniazda



Jako że ostatnio zaniedbałam nieco wieczorne czytywanie książek przez okres wakacyjny postanowiłam nadrobić w tej kwestii wszelakie zaległości. Cel nakreśliłam dość rzeczowo mianowicie 2 książki pożyczone, następne 4 zakupione. Wśród tych drugich znalazł się również kryminał Joanny Chmielewskiej, choć przyznaję, że nie miałam do tej pory styczności z twórczością tejże Pani, a już absolutnie nie czytywałam kryminałów. Postanowiłam jednak przełamać swoją barierę do tego typu książek. Przypadkowo natknęłam się na egzemplarz pt. "Byczki w pomidorach", sam początek nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia czytając dalej tak się wgryzłam w książkę, że nie opuszczałam jej na krok. Jest to kryminał ale jaki kryminał? Napisany w sposób niezwykle humorystyczny, pełen zaskakujących powiedzonek. Stwierdzam że muszę wrócić jeszcze do lektury Pani Chmielewskiej, tymczasem powracam do niej przygotowując "Jaskółcze gniazda" . Przypomniałam sobie o nich w trakcie czytania książki kiedy to główna bohaterka Alicja wyciąga z zamrażalnika 3 kg mielonego  z planem zrobienia gołąbków, ostatecznie jednak za namową Joanny z lekkim żalem rezygnuje z gołąbków na rzecz mało czasochłonnych "klopsów nadziewanych jajkiem na twardo i pieczonych w piecyku", których to w wyniku nieoczekiwanych obrotów akcji nie ma okazji zrobić, jednak to już inna historia... ja natomiast klopsy zrobiłam, za przypomnienie o nich dziękuję Pani Chmielewskiej, Wam pozostawiam zdjęcia i przepis...

Składniki
  • 50 dag mielonego mięsa
  • kajzerka
  • mleko
  • sól
  • pieprz
  • majeranek 
  • przyprawa do mięsa mielonego 
  • 6 jaj2 łyżki tartej bułki
  • olej do smażenia

Sposób
5 jajek ugotować na twardo, schłodzić, obrać.
Do mielonego mięsa dodać pozostałe jajo, bułkę namoczona w mleku, majeranek, przyprawę, sól, pieprz. Z wyrobionej masy uformować 5 placuszków, do każdego włożyć ugotowane na twardo jajo i zawinąć. Obtoczyć w tartej bułce i usmażyć na gorącym oleju. Podawać z ziemniakami i surówką. 

  

 Piosenka po której przechodzą mnie dreszcze...

2 komentarze:

  1. też takie robię:) fajnie wyglądają po rozkrojeniu:)

    OdpowiedzUsuń
  2. pychotka:) dawno, oj dawno ich nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń